Reinsuring Health: Dlaczego więcej ludzi z klasy średniej nie jest ubezpieczonych i co rząd może zrobić

Większość z nas zna kogoś takiego jak Paul (pseudonim). Ma tytuł magistra informatyki i pracuje jako pracownik kontraktowy w dużej firmie programistycznej. Ma dobrą pracę i zarabia przyzwoitą pensję. Ale podobnie jak wielu innych wykształconych w college u, pełnoetatowych Amerykanów – takich jak nadawcy sportowi, wydział adiunktów uniwersyteckich i pisarze techniczni – Paul nie ma ubezpieczenia zdrowotnego. Korzystając z wciągających opisów poszczególnych sytuacji, w tym z Paula i wnikliwej analizy danych, Katherine Swartz zwraca uwagę na problematyczne i rosnące rozpowszechnienie nieubezpieczonych w klasie średniej. Głównym tematem jej książki jest obiecująca odpowiedź na ten ważny problem. Osoby w średnim wieku bez ubezpieczenia zdrowotnego są zwykle zatrudniane przez małe firmy lub osoby samozatrudnione (często pracują dla większych firm w ramach umowy). Mogą uzyskać ochronę ubezpieczeniową tylko na rynku ubezpieczeń zdrowotnych dla osób indywidualnych lub małych grup. Jeśli są zdrowi, okazują się, że zasięg jest znacznie droższy niż wydaje się to uzasadnione ich okolicznościami. Jeśli nie są całkowicie zdrowi, mogą nie być w ogóle w stanie uzyskać ubezpieczenia lub mogą uzyskać jedynie ograniczone ubezpieczenie po bardzo wysokich kosztach.
Swartz wskazuje źródło tych powiązanych wyników w przekrzywionej dystrybucji kosztów opieki zdrowotnej. Tylko 10% ubezpieczonej populacji stanowi około 70% wszystkich wydatków na opiekę zdrowotną. Ludzie, którzy spodziewają się ponieść wysokie koszty, nieproporcjonalnie częściej szukają ubezpieczenia na rynkach indywidualnych i małych grup. Ubezpieczyciele odwrotnie, poświęcają znaczne zasoby na wysiłek unikania tych ludzi. Naliczają składki, które odzwierciedlają te koszty selekcji i spodziewane koszty niezdrowych osób, do których się nie zapisali.
Dostęp do ubezpieczeń indywidualnych i małych grup byłby łatwiejszy i mniej kosztowny, gdyby te wysokie koszty można było wycofać z rynku. Najlepszym sposobem na osiągnięcie tego – dowodzi Swartz – jest system rządowej reasekuracji , za pomocą którego publiczny program zwróciłby ubezpieczycielom część kosztów nadzwyczaj kosztownych spraw. Pomysł wcale nie jest dziwny – reasekuracja rządowa już istnieje na rynku ubezpieczeń od powodzi i ubezpieczeń hipotecznych, a podobne rozwiązanie istnieje w stanie Nowy Jork od kilku lat. Prezydenci Dwight D. Eisenhower i Jimmy Carter zaproponowali warianty reasekuracji zdrowia, podobnie jak senator John Kerry w swojej kampanii prezydenckiej. Ponadto powszechne systemy ubezpieczeń zdrowotnych w Holandii, Niemczech, Izraelu i Szwajcarii (i być może także w innych krajach) zawierają podobne rozwiązania.
Idea reasekuracji zdrowia zajmuje niemal puste pole między tymi, którzy wierzą, że rynki dobrze sobie radzą w opiece zdrowotnej, a tymi, którzy wierzą, że w ogóle nie pracują. Reasekuracja zdrowotna nie zmienia relacji między pacjentami i usługodawcami, między dostawcami a ubezpieczycielami, a nawet w przeważającej części pomiędzy nabywcami ubezpieczenia a ubezpieczycielami. Majsterkowanie z rynkiem może jednak ułatwić niektórym Amerykanom z klasy średniej uzyskanie ubezpieczenia zdrowotnego, a opieka zdrowotna i ochrona finansowa, jaką zapewnia ubezpieczenie Dostępna dla Swartz książka bez żargonu oferuje decydentom politycznym i osobom zainteresowanym ubezpieczeniem zdrowotnym nowy kierunek rozwoju.
Sherry Glied, Ph.D.
Mailman School of Public Health Uniwersytetu Columbia, Nowy Jork, Nowy Jork 10032
[email protected] edu
[przypisy: grant jankowice, aspen fraxiparine, przychodnia gdynia żwirki i wigury ]